Policjant z Chrzanowa rozmawiał z dziećmi o przemocy rówieśniczej
Od 29 września do 2 października policjant z chrzanowskiej komendy odwiedzał przedszkola i szkoły w powiecie chrzanowskim. Dzieci i młodzież słuchały o dobrych relacjach z rówieśnikami, o różnych formach przemocy i o tym, gdzie szukać pomocy.
Spotkania profilaktyczne prowadził policjant Zespołu ds. Nieletnich i Patologii Komendy Powiatowej Policji w Chrzanowie. Wizyty w szkołach odbyły się w ramach „Tygodnia Przeciwdziałania Przemocy Rówieśniczej”.
Z przedszkolakami policjant rozmawiał w sposób dopasowany do ich wieku. Mówił o przyjaźni, szacunku, emocjach i o tym, co zrobić, gdy pokłócimy się z kolegą albo koleżanką. Tłumaczył, że każde dziecko może powiedzieć, kiedy czyjeś zachowanie sprawia mu przykrość albo je straszy. Jeśli dziecku lub komuś z jego otoczenia dzieje się krzywda, trzeba powiedzieć o tym zaufanemu dorosłemu: rodzicowi, opiekunowi, nauczycielowi albo policjantowi.
Uczniowie szkół dowiedzieli się, że przemoc to nie tylko bicie. Policjant omawiał przemoc psychiczną, słowną i cyberprzemoc. Do takich zachowań należą m.in. wyśmiewanie, obrażanie, zastraszanie, celowe wykluczanie z grupy i rozpowszechnianie w internecie krzywdzących treści. Dużo uwagi poświęcono mediom społecznościowym. Uczniowie usłyszeli, że pozorna anonimowość w sieci nie zwalnia z odpowiedzialności za to, co się publikuje, i że nieletni też odpowiadają prawnie za swoje czyny.
Policjant zwracał też uwagę na rolę świadków. Kto biernie przygląda się krzywdzie innej osoby, może sprawić, że problem się pogłębi. Osoba, która doświadcza przemocy albo ją widzi, może zwrócić się do rodziców, wychowawcy, nauczyciela, pedagoga albo psychologa szkolnego, a gdy potrzebna jest interwencja, także do policji.
Policja apeluje do dorosłych, żeby nie lekceważyli sygnałów przemocy rówieśniczej i reagowali zarówno wtedy, gdy dotyczy ona ich dziecka, jak i wtedy, gdy widzą krzywdę innych. Rozmowa z dzieckiem i szybka reakcja na pierwsze niepokojące sygnały mogą zapobiec poważniejszym problemom.